Być na wsi i nie korzystać z jej pełnych uroków?! Toż to czyste marnotrawstwo! Moja córa w pełni mnie popiera i nie odpuszcza żadnej okazji do poznawania świata i zawierania nowych "znajomości", zwłaszcza kiedy w zagrodzie dziadka od dwóch tygodni mamy nowych różowych, maleńkich i sympatycznych mieszkańców. To zdecydowanie miłość od pierwszego wejrzenia, zresztą spójrzcie sami... :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia Nadii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia Nadii. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 sierpnia 2012
niedziela, 15 lipca 2012
Nadia na wakacjach
Sesja goni sesję, ale każdemu należą się przecież prawdziwe wakacje, najlepiej z plażą i morzem, tak się stało i u nas. Dziadkowie więc zabrali Nadię, a ja pojechałam oczywiście w roli fotoreportera ;-) Trafiła nam się wyjątkowo piękna pogoda, rzecz podobno niespotykana nad Bałytkiem. To tytułem wstępu, a teraz kilka słów o tym co i jak ;-)
Nadii plaża spodobała się od pierwszego wejrzenia. W końcu tyle się na niej dzieje...
i tyle można zobaczyć ;-)
Dziadek dzielnie towarzyszył w poszukiwaniu różnych ciekawych rzeczy
A czasem sprytnie wykorzystywany był dla zaspokojenia małych potrzeb...
... bo w końcu co to za wakacje bez lodów...
i kapeluszków słomkowych!
Czasem zdarzały nam się leniwe momenty
I przy okazji zwiedzić tamtejsze oceanarium, a także odnaleźć Nemo ;-)
Oj wrażeń było co niemiara!
Nadia język rybi bardzo przypadł do gustu ;-)
Po wizycie w morskim świecie, Nadii żaden zwierz nie straszny!
W końcu, nie jedno morze się przepłynęło, nie takie rzeczy widziało! ;-)
Ahoj, kapitanie!
Plaża to jednak najfajniejsze miejsce!
tyle słońca, tyle piasku...
tyle nowych znajomości...
I tyle zabawy....
...aż do zachodu słońca!
Nadii plaża spodobała się od pierwszego wejrzenia. W końcu tyle się na niej dzieje...
i tyle można zobaczyć ;-)
Dziadek dzielnie towarzyszył w poszukiwaniu różnych ciekawych rzeczy
A czasem sprytnie wykorzystywany był dla zaspokojenia małych potrzeb...
... bo w końcu co to za wakacje bez lodów...
i kapeluszków słomkowych!
Czasem zdarzały nam się leniwe momenty
ale większość czasu spędzana była bardzo produktywnie
Jednego dnia udało nam się pojechać do Gdyni....I przy okazji zwiedzić tamtejsze oceanarium, a także odnaleźć Nemo ;-)
Oj wrażeń było co niemiara!
Nadia język rybi bardzo przypadł do gustu ;-)
Po wizycie w morskim świecie, Nadii żaden zwierz nie straszny!
W końcu, nie jedno morze się przepłynęło, nie takie rzeczy widziało! ;-)
Ahoj, kapitanie!
Plaża to jednak najfajniejsze miejsce!
tyle słońca, tyle piasku...
tyle nowych znajomości...
I tyle zabawy....
piątek, 25 maja 2012
Nadia i róże
Mieszając na wielkim molochowatym blokowisku, gdzie zewsząd starszy "wielka płyta" lub o zgrozo odremontowane pstrokacizny, można śmiało stwierdzić, że tak naprawdę nie ma gdzie robić zdjęć, i nawet kiedyś sama tak uważałam. Czasem jednak warto trochę pokluczyć a trafiają się urokliwe zakątki, które chowają nieprzyjemne widoki i taki udało nam się znaleźć. Zresztą sami zobaczcie.
piątek, 11 maja 2012
Nadia po raz pierwszy
Wszystkim, którzy jeszcze nie znają, choć myślę, że większości buzia ta jest znana, przedstawiam moja najwierniejszą modelkę od prawie dwóch lat, mojego małego łobuza... Szanowni Państwo oto Nadia :)
No masz... zapomniałabym! Specjalne podziękowania dla babci Danusi, za asystę w sesji!:)
No masz... zapomniałabym! Specjalne podziękowania dla babci Danusi, za asystę w sesji!:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































